Blog > Komentarze do wpisu
Top 10 najlepszych filmów o piłce nożnej
1. "Ucieczka do zwycięstwa"



Co do obsady pierwszego miejsca nie mam żadnych wątpliwości. To mój zdecydowanie ulubiony film piłkarski i jak się tak dłużej zastanowić, to wychodzi mi, że w ogóle zasługuje na pierwsze trzy miejsca (moim zdaniem, pamiętajcie o tym: moim zdaniem). No, ale musi mu wystarczyć miejsce lidera.

"Ucieczka do zwycięstwa" opowiada historię meczu zorganizowanego w niemieckim oflagu, w którym wystąpiły drużyny jeńców wojennych z wielu zakątków świata kontra jedenastka hitlerowców. Fabuła filmu Hustona oparta została na pewnym epizodzie z czasów II Wojny Światowej zwanym "Meczem Śmierci". Do "Meczu Śmierci" doszło na terenach okupowanej Ukrainy, a jego zwieńczeniem była egzekucja dzielnych piłkarzy Dynama Kijów. A przynajmniej tak głosi legenda, która ze stanem faktycznym nie ma wiele wspólnego.

Obsada "Ucieczki do zwycięstwa" naszpikowana jest gwiazdami futbolu od Pelego począwszy, poprzez Paula van Himsta, Osvaldo Ardilesa, aż na Kazimierzu Deynie kończąc. A na bramce stoi Sylvester Stallone.

2. "Piłkarski poker"



Próbując zestawić pierwszą dziesiątkę najlepszych filmów piłkarskich, szybko dochodzi się do wniosku, że najciekawszymi filmami wcale nie są te, dotyczące tylko i wyłącznie piłki nożnej, ale te, które dotykają zjawisk towarzyszących piłce. Ot taka, niezbyt głęboka, myśl niżej podpisanego.

Jan Laguna (Janusz Gajos) kiedyś złamał poprzeczkę Związkowi Radzieckiemu. Teraz jest zmęczonym życiem sędzią piłkarskim, który zamiast joggingu częściej trenuje zaglądanie do kieliszka. Nic jednak nie trwa wiecznie - wkrótce Laguna dochodzi do wniosku, że pasowałoby zakończyć swoją karierę sędziowską w spektakularny sposób. A że polska rzeczywistość piłkarska stworzona jest do spektakularnych rzeczy, wiedzą nie od dzisiaj nie tylko we Wrocławiu.

Bezdyskusyjny polski klasyk piłkarskiego gatunku, któremu bardzo daleko do kina science fiction. W zasadzie powinien się kończyć podobnie jak "Seksmisja" - "To życie!". Janusz Zaorski nie od dzisiaj planuje sequel, ale jeśli jeszcze trochę poczeka, to będzie mógł nakręcić z siedem kontynuacji na raz.

3. "Football Factory" / "Hooligans"





No tak, trzecie miejsce zarezerwowałem dla dwóch filmów, ale używając terminologii sportowej, wcale nie mam na myśli, że zajmują one trzecie miejsce ex aequo. Wręcz przeciwnie, traktuję je jako jeden film. I zaraz wytłumaczę, dlaczego.

Dochodzi mnie już wyraźny odgłos stukania się palcem po czołach, ale ze swojej koncepcji nie zrezygnuję. Dwa zupełnie różne filmy, choć opowiadające o tym samym, potraktowane na równi? A dlaczego nie? Mnie osobiście bardziej podobał się "Hooligans" (wiem, jestem dziwny), ale zdaniem większości to "Football Factory" jest filmem nieporównywalnie lepszym, dalekim od hollywoodzkiego sposobu widzenia piłki nożnej. Dlatego mieszając zdanie moje ze zdaniem ogółu, umieściłem obydwa filmy na jednej pozycji. Każdy może sobie według własnego uznania teraz zdecydować, który z nich bardziej zasługuje na brązowy medal.

I jeszcze dwa słowa o fabule obydwu filmów: to filmy o brytyjskich stadionowych chuliganach. Nawalanki po łbach z widokiem stadionu w tle.

4. "Podkręć jak Beckham"



Czas na trochę odpoczynku od chuliganów i obyczajową komedię o kobiecej odmianie piłki nożnej, godnej uwagi choćby z punktu widzenia tradycyjnej pomeczowej wymiany koszulek...

A skoro o tradycji mowa... Bohaterką "Podkręć jak Beckham" jest mieszkająca w Anglii Hinduska, Jess Bhamra. Jess kocha piłkę nożną, a jeszcze bardziej Davida Beckhama. Marzy o występach na największych boiskach świata i w tajemnicy przed rodziną trenuje kopanie piłki. Nie jest jej jednak łatwo, bo jej rodzina to prawdziwi tradycjonaliści, dla których idealnym losem dla córki jest gotowanie obiadów dla męża, którego sami dla niej wybiorą.

Sympatyczna komedyjka na tzw. rozluźnienie. Można sobie pooglądać młode dziewuszki kopiące piłkę, a także popatrzeć na będącą u progu wielkiej kariery Keirę Knightley.

5. "Kiedy nadejdzie sobota"



Jimmy Muir (Sean Bean, prywatnie wielki miłośnik piłki nożnej) ma talent do dwóch rzeczy: do piłki nożnej i do picia napojów wysokoprocentowych, oględnie rzecz ujmując. Pewnego dnia podczas meczu ligi podwórkowej, talent Jimmy'ego dostrzega menedżer miejscowej drużyny. Wkrótce Jimmym zainteresuje się Sheffield United.

Powiem szczerze, wiele z tego filmu nie pamiętam. Wiem, że kiedyś trafiłem na niego przypadkiem w telewizji, przykuł moją uwagę i z zainteresowaniem dotrwałem do końca. A to wystarczy, żeby umieścić go na piątym miejscu tego zestawienia.

Pamiętam też, ale mogę się mylić, że końcówka była wyjątkowo science-fiction. Choć i do całego filmu przydało się spore przymrużenie oka.

6. "Gol"



Scenariusz do tego filmu równie dobrze mógł napisać George Lucas, no ale nie wymagajmy za dużo od amerykańskiego przemysłu rozrywkowego. I tak wyszło im całkiem niezłe dziełko, które ku mojemu zdziwieniu, bardzo sympatycznie dało się oglądać.

Santiago Munez, nielegalny przybysz z Meksyku, kopie sobie piłkę w amatorskiej lidze w Stanach Zjednoczonych. Podczas jednego z meczów dostrzega go były gracz Premiership, Glen Foy. Mąci chłopakowi w głowie i obiecuje szansę w lidze angielskiej. Santiago wierzy w tę szansę, wsiada w samolot i leci do Anglii.

Sprawnie nakręcony, piłkarski film rozrywkowy. W tle przewijają się gwiazdy futbolu (Alan Shearer, Zinedine Zidane, Raul), a główny bohater pokazuje parę sztuczek, choć momentami w ogóle nie jest zbyt kumaty (- Czego się nauczyłeś? - Że można strzelić gola z połowy boiska?). Potem nakręcono drugą część, której nie dało się już oglądać. A wkrótce będzie i trzecia.

7. "Mecz ostatniej szansy"



Danny Meehan (postrach europejskich boisk, Vinny Jones), była gwiazda angielskiego futbolu dorabiająca sprzedawaniem meczów, trafia na trzy lata do więzienia. Tam otrzymuje propozycję prowadzenia drużyny więźniów, która wystąpi w pokazowym meczu przeciwko więziennym strażnikom.

Angielski remake "Najdłuższego jardu" (też o footballu, ale tym innym), którego spory potencjał został niestety zmarnowany. A szkoda, bo pomysł na film był fajny, obsada dobra (Jones, Jason Statham, Danny Dyer, Jason Flemyng) i spore nadzieje na duże garści angielskiego poczucia humoru. A tak to właściwie całość godna zobaczenia tylko i wyłącznie dla sceny, w której niejaki Mnich przeprowadza krótki instruktaż faulowania tak, by sędzia tego nie widział.

8. "Miłość kibica"



A tym razem prawie na odwrót. Najpierw był film o footballu właściwym (tak, wiem, najpierw była książka Nicka Hornby'ego), a potem zrobili film o amerykańskiej dyscyplinie sportowej - tym razem baseballu.

Paul Ashworth (Colin Firth), nauczyciel angielskiego, od dzieciństwa kibicuje Arsenalowi Londyn. Pewnego razu w jego szkole rozpoczyna pracę Sarah. Dobrze się składa, bo Sarah też kibicuje Arsenalowi.

Kolejny sympatyczny film o piłce nożnej i o miłości. A raczej o miłości i o piłce nożnej. I o miłości do piłki nożnej. W końcu "all you need is love".

9. "Shaolin Soccer"



I znowu zmuszony jestem być całkowicie szczery. "Shaolin Soccer" nie podobał mi sie nic a nic, zupełnie tak samo jak i każdy inny film Stephena Chowa. No ale już niejeden raz czytałem pochwały na temat tego filmu i zachwyty nad czymś, czego ja nie dostrzegłem, więc dziewiąte miejsce dać mu mogę, co mi szkodzi.

"Kapitan Hawk" i akrobatyczne wyczyny Tsubasy i jego kolegów przeniesione do filmu fabularnego. Mistrz kung fu kompletuje drużynę złożoną z byłych mnichów z Klasztoru Shaolin. Razem mają zamiar wystąpić w turnieju piłkarskim.

Wolałem wersję, którą zaserwowali Holendrzy i Portugalczycy na mistrzostwach świata w 2006 roku.

10. "Gra ich życia"



Ciężko mi już było wymyślić coś, co mógłbym umieścić na ostatnim miejscu zestawienia, więc z braku laku wybór padł na "Grę ich życia". W zanadrzu miałem jeszcze "Zwycięski gol" z Duvallem i Keatonem, ale tego filmu nie dane mi było obejrzeć, więc nie będę udawał, że jest inaczej. A co za tym nie wypada mi umieszczać go na jakimkolwiek miejscu tego zestawienia. Jeśli uważacie, że należy mu się tu miejsce, to sami go sobie wstawcie według uznania.

"Gra ich życia" to oparty na faktach film, który opowiada o tym, jak to w 1950 roku na mistrzostwa świata w piłce nożnej rozgrywane w Brazylii wybrała się reprezentacja Stanów Zjednoczonych. A jako, że Amerykanie lubią kręcić filmy o tym, jacy to są najlepsi na świecie, to cała fabuła skupiła się na jednym, konkretnym meczu przeciwko Anglii, w którym to Jankesom udało się sensacyjnie zwyciężyć 1:0.

Jeśli jednak chcielibyście się z niego dowiedzieć, jak zakończyła się wtedy przygoda ekipy USA z mundialem, to się nie dowiecie. Trzeba by bowiem pokazać, jak to USA dostało po tyłkach od Hiszpanii (1:3) i Chile (2:5) i zajmując ostatnie miejsce w grupie, nie awansowało do dalszych gier.

WYRÓŻNIENIE SPECJALNE

"Puchar Himalajów"



Z pozdrowieniami dla dzielnych chłopaków z Tybetu! Oby wywalczyli niepodległość tak, jak wywalczyli prawa do oglądania finałów mistrzostw świata.
środa, 18 czerwca 2008, quentiin
Top 10 najlepszych filmów o piłce nożnej




TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: Niejaki Paweł F, multico.vlan196.shrike.lubman.net.pl
2008/06/18 09:48:12
-
2008/06/18 10:07:37
To raczej Niejaki Łukasz T powinien odpowiedzieć na to pytanie.

www.popcorner.pl/popcorner/1,81588,5279851,Top_10_najlepszych_filmow_o_pilce_noznej.html
-
Gość: Łukasz T, pj139.lama.net.pl
2008/06/19 00:42:57
Napisałem ten tekst niezależnie od Twojego,co chyba widać po opisach filmów, bo na inne
rzeczy zwracam uwagę. I to by było na tyle
-
2008/06/19 11:28:01
No widzisz, a Paweł F nie widział i zaczął kłapać dziobem.
-
Gość: kiko, host8925155156.system2000.3s.pl
2014/12/05 12:45:05
najlepszy film o kibicach to Angielska produkcja ID. To jest klasyka. Ktoś nie widział to musi zobaczyć.